Twitter nie jest znany z tego, że wprowadza zmiany w prezencji i funkcjach swojego serwisu u wszystkich użytkowników jednocześnie, niezależnie od platformy, z której korzystają. Zawsze ktoś musi zostać z tyłu.
Cytaty to też retweety, tylko inne
Jeśli korzystamy z Twittera, to zwykle jesteśmy ciekawi, jaki odzew wywołują nasze posty. Oficjalna aplikacja miała dotąd pewne właściwe jej dziwactwo. Mianowicie pod naszym postem, który był przez kogoś retweetowany, mogliśmy poznać tylko liczbę bezpośrednich retweetów. Jeśli ktoś zdecydował się zacytować naszego tweeta, to nie wliczało się do tej liczby, a otrzymywaliśmy o tym osobne powiadomienie.
Teraz w jednym miejscu podejrzymy zarówno retweety bezpośrednie, jak i te, które były cytatami. To o wiele wygodniejsza opcja śledzenia popularności i reakcji na dany post – wszak niepisana zasada Twittera, przytaczana przez wielu użytkowników to: „RT nie oznacza poparcia”. W ten sposób łatwiej zauważymy słowa uznania czy też ewentualne docinki na temat naszej twórczości ;)
Don’t miss the Tweets about your Tweet.
Now on iOS, you can see Retweets with comments all in one place. pic.twitter.com/oanjZfzC6y
— Twitter (@Twitter) May 12, 2020
Wkrótce cytaty będą zaliczać się do wspólnej liczby retweetów, co będzie dawać większe rozeznanie w temacie ruchu, jaki zrobił się wokół wiadomości. Co prawda większe cyferki mogą niezdrowo załechtać nasze ego, ale dadzą też lepszy wgląd w to, z jakiego powodu ktoś podaje dalej nasz post.
Androidowcy znowu z tyłu
Opisywaną możliwość otrzymają użytkownicy oficjalnej aplikacji Twittera na iOS. Ci, którzy mają nieszczęście korzystać ze smartfona na Androidzie, nie będą pocieszeni – komunikat firmy nawet nie wspomniał o tym, by w przygotowaniu była podobna funkcja na system od Google. Pozostaje czekać.
Android user: pic.twitter.com/eZ2Jz2mYuI
— andi (@andihiyat) May 12, 2020
źródło: Twitter